Program rejsu

Sprawdź, co czeka Pszczelarzy na fali!

żaglówka
Planowany rejs "Pogorią" rozpocznie się prawdopodobnie w Genui lub w innym porcie Riwiery Włoskiej...

Załoga zostanie dowieziona z Polski komfortowym autobusem, którego trasę ustalimy w zależności od rejonu koncentracji załogantów (tzn. z Gdańska przez Warszawę, a może przez Łódź, a potem przez Gliwice lub Wrocław). Autokar rusza w piątek, aby około godziny 9:00 25 października pojawić się przy burcie żaglowca w porcie wymiany załóg. Od tego momentu rozpoczyna się zakwaterowanie i zasztauowanie prowiantu na statku.

Uczestnicy zostają podzieleni na cztery wachty i po zapoznaniu z kapitanem rozpoczynają pod okiem oficerów szkolenia z bezpieczeństwa i obsługi żaglowca. Zapoznają się z pomieszczeniami, urządzeniami, takielunkiem... a także z zadaniami wacht i ich obowiązkami.

Rejs zaczyna trwać mimo że stoimy przy kei. Niedziela rano to zazwyczaj szkolenie ze wspinania sie na maszty i chodzenia po rejach i w morze! W czasie rejsu wejdziemy do conajmniej jednego portu i w innym miejscu staniemy na kotwicy gdzie przy pomocy pontonów desantujemy się na ląd aby móc pozwiedzać, albo po prostu wypić cappucino czy zjeść pizzę. Żąglowiec wymaga ciągłej pracy na jego pokładzie. Będziemy pod okiem załogi stałej sterować, nawigować, stawiać i zrzucać żagle, nauczymy się żeglarskiego rzemiosła.

Pod czujnym okiem kuka będziemy sporządzać posiłki i po nich zmywać naczynia, będziemy sprzątać statek (także łazienki i toalety) i dbać aby w czasie wacht bosmańskich dzwon okretowy lśnił jak nigdy dotąd a wyszorowany o świcie pokład cieszył oczy kapitana podczas codziennego rytuału podniesienia bandery który jest obowiązkowy dla WSZYSTKICH o 8 rano.

Rytm dnia wyznaczają wiatr i fale, dzwonki alarmów i posiłki. Nocne i dzienne wachty nawigacyjne, ale i te na trapie (gdzie pilnujemy statku w portach) i na kotwicy (czuwając nad bepieczeńtwem zakotwiczonego żaglowca). Siedem dni miną szybko, w piątek zaczniemy gruntownie sprzątać statek, a w sobote po otrzymaniu opinii z rejsu i przekazaniu „Pogorii” nowej załodze mamy kilka godzin na zwiedzanie Genuii (lub innego miasta portowego). Zakończymy rejs w jakiejś przyjemniej tawernie przy włoskich specjałach, omówimy przeżyte przygody i wręczymy sobie pamiatki z rejsu (tak! przewidujemy takie artefakty!). Około 19-20 wsiądziemy do autobusu i ruszymy do Polski. Tak w skrócie, a jak będzie  zależy od Was!

Ahoj!

mężczyzna stoi za sterem łodzi
Jacek Wojciechowski
Wasz oficer wachtowy
Przewijanie do góry